Wczoraj był piękny dzień, dzień w sam raz na to, aby radość z uroczystości Chrztu połączyła się z miłym spotkaniem w gronie Przyjaciół Rodziny. Chyba wszyscy nieświadomie cieszyli się z tego dnia, bo już w pociągu grupka rozbrykanych dzieci śpiewała stare przedwojenne warszawskie piosenki. W kościele wszyscy byli skupieni - stąd bohaterka dnia postanowiła nas rozbawić i zrzucała swoje buciki. Na uroczystych chrzcinach w restauracji ani razu nie płakała, a drzemki postanowiła urządzać sobie tylko przy gościach. W specjalnym pokoju dziecięcym było dla niej za cicho. Impreza była bardzo udana, a gwoździem programu był prawdziwy, francuski szampan i genderowy różowo-niebieski bardzo smaczny tort.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz