Rok szkolny
zakończony. Nieskromnie powiem, że ze sporym sukcesem.
Czas odtrąbić
początek wakacji. A okazję ku temu dał Pierwszy Festiwal Orkiestr. Wojskowy
zespół reprezentacyjny paradnie przeszedł z placu Piłsudskiego na warszawski
Mariensztat. Ale tuż za nim z
tłumu wyłoniły się liczne stwory nie z tego świata. Ani żywe ani martwe -
zombiaki.
Coroczny przemarsz żywych trupów cieszył się ogromną widownią na Krakowskim Przedmieściu. Zaprezentowano wiele niesamowitych strojów i ekstremalnych charakteryzacji.
Nie brakowało też niecodziennych rekwizytów - królowały tzw kikuty i protezy.
Finałem pochodu była bardzo filmowa scena egzekucji nieżywych stworów u stóp Kolumny Zygmunta na placu Zamkowym.
Coroczny przemarsz żywych trupów cieszył się ogromną widownią na Krakowskim Przedmieściu. Zaprezentowano wiele niesamowitych strojów i ekstremalnych charakteryzacji.
Nie brakowało też niecodziennych rekwizytów - królowały tzw kikuty i protezy.
Finałem pochodu była bardzo filmowa scena egzekucji nieżywych stworów u stóp Kolumny Zygmunta na placu Zamkowym.
W wakacje na moim
blogu postaram się, tak jak dziś, przybliżyć, co ciekawego dzieje się w
Warszawie. Za tydzień zdjęcia z plenerowych koncertów i instalacji sztuki
współczesnej, jakie odwiedziłam. A dzieje się bardzo wiele i codziennie
uczestniczę w jakimś warszawskim wydarzeniu kulturalnym.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz