A oto pierwszy post o modzie! Ta tunika jest moim ulubionych strojem plażowym. Nazwałam ją "koszulą szejka". Ma piękne tłoczone wzory i prosty fason. Nie przylega do ciała, nie gniecie się. Sprawdza się nawet w wodzie, bo po wyjściu z wody jest prawie sucha. Mocnym akcentem jest duża pomarańczowa torba i zegarek. W tę samą tunikę ubrałam się na popołudniowe spotkanie z koleżanką w ogródku kawiarnianym, dodałam tylko biżuterie (dużo łańcuchów na szyi) i buty na koturnie pokryte kolorową satyną z kolorowymi koralikami. A wy co myślicie o takim zestawieniu? Zachęcam do komentowania :) Kolejny post już w środę! Do zobaczenia! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz